Marguerite Porete: płomień, który rzucił wyzwanie Kościołowi

2026-01-14

U schyłku XIII wieku, we mgle Hainaut na terenie dzisiejszej Belgii, rodzi się kobieta, której dusza będzie płonąć dłużej niż jej ciało…  

Marguerite Porete. Nie wiemy niemal nic o jej pochodzeniu, ani o rodzicach, ani o dzieciach, ani o mężu, lecz ta cisza sama w sobie karmi tajemnicę jej losu. W świecie, w którym głos kobiet ginie w szmerze klasztornych krużganków, Marguerite podnosi swój głos w ogniu myśli i modlitwy.

Należy do beginek, kobiet, które żyją pobożnie bez kajdan klasztoru: modlą się, pracują i kontemplują, zachowując przy tym niezależność. W tym zamkniętym i czujnie obserwowanym świecie Marguerite wyróżnia się niezwykłą odwagą: pisze Le Mirouer des simples âmes (Zwierciadło dusz prostych), nie po łacinie, języku duchowieństwa, lecz po francusku, w języku ludu, aby umysły kobiet i ludzi prostych mogły dotknąć Boga bezpośrednio.

Jej przesłanie jest radykalne: dusza zjednoczona z boską miłością przekracza sakramenty, kapłanów i moralne reguły narzucone przez Kościół. W tej doskonałej jedności dusza jest wolna, cicha i pełna. Dla władz, herezja; dla tych, którzy szukają Boga poza ludzkimi więzami, wizja miłości absolutnej. 

Reakcja Kościoła jest szybka i bezlitosna. Jej księga zostaje potępiona i publicznie spalona, a Marguerite wezwana do odwołania swoich poglądów. Odmawia. Jej nieugiętość prowadzi ją do Paryża, pod jurysdykcję Inkwizycji. Przez ponad rok milczy przed sędziami, odmawia obrony, odmawia podporządkowania się, uznając jedynie sąd Boga.

1 czerwca 1310 roku plac de Grève staje w płomieniach. Marguerite Porete zostaje przywiązana do stosu. Ogień pochłania jej ciało, lecz nie duszę ani myśl. Świadkowie mówią o jej dziwnej serenności: ani krzyku, ani odwołania. Jedni widzą w tym szaleństwo lub działanie demona; inni, dowód mistycznego zjednoczenia z nieskończonością. To milczenie wobec śmierci staje się ostatnim aktem jej teologii: wolność duszy nie może być skrępowana żadną ziemską władzą.

Jej dzieło jednak przetrwało, przekazywane anonimowo z rąk do rąk, przepisywane, tłumaczone, czytane w tajemnicy. Mijają wieki, zanim historyczka Romana Guarnieri ujawnia w 1946 roku tożsamość autorki. Marguerite Porete wchodzi wówczas w pełni do historii, nie tylko jako ofiara Inkwizycji, lecz jako wizjonerska postać mistyki chrześcijańskiej. Jej księga, arcydzieło kontemplacji, wywrze wpływ na mistyków takich jak Meister Eckhart i zabrzmi echem w debatach o autorytecie religijnym aż po pierwsze pytania Reformacji.

Marguerite umarła, aby potwierdzić, że boska miłość przewyższa wszelką hierarchię, że dusza może spotkać Boga bezpośrednio i że prawda duchowa nie potrzebuje ludzkiego pośrednika. Nie pozostawiła ani grobu, ani potomków, jedynie ślad wewnętrznego płomienia, którego czas nie zdołał zgasić. Do dziś jej głos szepcze w ciszy klasztorów i bibliotek: kobieta, która rzuciła wyzwanie ogniowi, by powiedzieć, że Bóg mieszka w wolnym sercu.

SWSP

(Tłumaczenie z języka francuskiego)